zamknij

Krzysztof Gadowski

Dyplomatyczna bufonada

2021-09-24

„Dyplomacja to połączenie zdrowego rozsądku z uprzejmością”- nie ma bardziej trafnego określenia na ogół relacji dyplomatycznych niż  cytat autorstwa pisarza Slobodana Šnajdera.

Zdrowym rozsądkiem powinniśmy kierować się na co dzień, w każdym działaniu, które podejmujemy, przy okazji ważąc słowa. Świadomość wagi wypowiadanych opinii powinna być szczególnie silna zwłaszcza u polityków piastujących najważniejsze stanowiska w kraju. Czy tak rzeczywiście jest? Niestety bywa z tym różnie. Pół biedy jeśli mamy do czynienia z lapsusem językowy, bądź zwykłym niedopatrzeniem. Sprawa robi się poważna, kiedy w delikatnej sztuce negocjacji kierujemy się butą, arogancją i lekkomyślnością, powodując sytuacje ,w których obywatele stają się zakładnikami błędnych decyzji rządu. Wiele wskazuje na to, że politycy PiS, świadomie bądź nie, zapomnieli jaką wagę mają wypowiadane przez nich słowa.

Jeszcze parę miesięcy temu politycy PiS, a zwłaszcza premier Mateusz Morawiecki publicznie, w różnych mediach zapewniali nas, że dogadali się z Czechami w sprawie kopalni w Turowie. Utwierdzali nas w przekonaniu, że nie ma się czym martwić i wszystko jest w porządku. Jeszcze nie tak dawno, mogliśmy usłyszeć z ust premiera, że w wspaniałe relacje i współpraca w ramach Grupy Wyszehradzkiej dobrze się układa. Niestety deklaracje te zostały dość szybko zweryfikowane przez rzeczywistość. Okazało się, że sposób negocjacji strony polskiej z Czechami można porównać  do przysłowiowego słonia w składzie porcelany, padły zarzuty o lekceważenie naszych południowych sąsiadów oraz niewysłuchanie ich argumentów. „Zaowocowało” to złożeniem skargi przez rząd Republiki Czeskiej do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a finalnie nałożeniem na nasz kraj gigantycznej kary. Każdego dnia będzie naliczane po 500 tys. euro (ok. 2,3 mln zł). Kara będzie naliczana od dnia doręczenie Polsce postanowienia. Podkreślić należy, że kary tej nie będzie płacić rząd, ale my podatnicy! Czy słusznie? Ostateczną ocenę pozostawię Państwu. Jedno jest pewne, sprawę kopalni w Turowie powinniśmy i możemy rozwiązać tylko przez negocjacje z czeskim rządem. To nie jest spór między Polską a Trybunałem Sprawiedliwości UE, a wyłącznie spór polsko-czeski. Nie możemy pozwolić, żeby ta dyplomatyczna bufonada zachwiała naszym bezpieczeństwem energetycznym i naraziła na utratę pracy załogę kopalni Turów.

Nie bez powodu temat ten jest powiązany z wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej. Jeszcze kilka miesięcy temu tzw. „polexit” uznałbym za ponury żart, obecne sami politycy PiS dostarczają nam tematów do refleksji nad tym problemem. Przyjęto jedyną słuszną narrację, że „zła unia” nie pozwala Polsce na działanie tak jak widziałby to strateg z Żoliborza – z pominięciem prawa i obowiązujących nas umów i traktatów międzynarodowych. W przypływie szczerości na Forum Ekonomicznym w Karpaczu wicemarszałkowi Terleckiemu wyrwało się: „Powinniśmy myśleć nad tym, jak najdalej, jak najbardziej możemy współpracować, żebyśmy wszyscy byli w Unii, ale żeby ta Unia była taka, jaka jest dla nas do przyjęcia. Bo jeżeli pójdzie tak, jak się zanosi, że pójdzie, to musimy szukać rozwiązań drastycznych”. Oczywiście po chwili przyszła refleksja i zapewnienie, że jednak z Unii nie chce wychodzi, ale narracja nastawiona na konflikt, nie dialog zagościła wśród posłów PiS. Dla przykładu poseł Marek Suski przyrównał Unię Europejską do najeźdźców z czasów wojny. W mediach rozpoczął się proces zohydzania naszego członkostwa w europejskiej wspólnocie. Jeden z europosłów PiS wysilił się nawet na specjalny raport, w którym zapewniał, że tylko tracimy na członkostwie w UE. Zgodnie z informacją branżowych mediów okazał się pełen błędów i (celowych?) przeinaczeń.

Wizja opuszczenia Unii jest o tyle realna i niebezpieczna dlatego, że wystarczy jedno głosowanie w środku nocy aby takie zmiany wprowadzić. Jeśli ktoś myśli, że PiS pokusiłby się o referendum w tej sprawie, to gorzko by się rozczarował. Dostrzegając tą nasilającą się negatywną narrację przeciwko UE, przewodniczący Donald Tusk zaproponował podczas Konwencji Platformy Obywatelskiej w Płońsku zmianę art. 90 Konstytucji. Uwzględnienie zasady, w przypadku której wypowiedzenie umowy międzynarodowej wymaga większości 2/3 głosów zabezpieczałoby nasze członkostwo w tego typu strukturach ponadnarodowych.

W normalnych okolicznościach zmiana tego zapisu nie byłaby potrzebna. Gdyby politycy PiS przestali obiecywać jedno, a robić drugie nikt, by nie obawiał się ich działań. Tyle słyszeliśmy o niewprowadzaniu nowych podatków – zamiast tego mamy kilka danin społecznych, o walce z nepotyzmem – jak to wygląda w praktyce wszyscy wiemy, o dobrych relacjach z sąsiadami – obecnie jesteśmy skłóceni z prawie wszystkimi sąsiadami. Na końcu należy zadać sobie pytanie, czy władzy, która tak rozmija się z prawdą, tak nieudolnie wykorzystuje swoją dyplomację do załatwiania naszych interesów, można jeszcze zaufać?


Chciałbyś pisać bloga? Napisz do nas: kontakt@tupolska.com

Krzysztof Gadowski

Krzysztof Gadowski

Krzysztof Gadowski jest posłem Platformy Obywatelskiej oraz wiceprzewodniczącym śląskich struktur PO. W pracy parlamentarnej podejmuje tematy związane z górnictwem oraz transformacją energetyczną. Zasiada w komisjach ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, ds. Unii Europejskiej oraz przewodniczy podkomisji stałej do spraw Sprawiedliwej Transformacji .

Redakcja Rybnik.com.pl nie odpowiada za treści oraz materiały publikowane przez użytkowników platformy blogowej. Treści i materiały publikowane przez Użytkowników stanowią prywatne opinie Użytkowników, za których publikacje Redakcja nie ponosi odpowiedzialności.

Oceń publikację: + 1 + 16 - 1 - 38

 

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.