zamknij

Adrian Jędryka

Raport radnego - Wodzisławska "gazeta władzy"*

2021-06-06

Organizacje pozarządowe, które zajmują się monitorowaniem działań władz państwowych i lokalnych od lat zwracają uwagę na problem istnienia „gazet władzy” w samorządach. Helsińska Fundacja Praw Człowieka stwierdziła, że stanowią one „ogromne zagrożenie dla wolności słowa i prawa do informacji”, a  Sieć Obywatelska Watchdog Polska w opublikowanym niedawno raporcie podnosi szereg zarzutów wobec mediów wydawanych przez samorządy. Zauważa między innymi, że „Gazety władzy udają coś, czym nie są. Udają prasę, ale nie spełniają standardu oczekiwanego od prasy.” 

 

W Wodzisławiu Śląskim od lat dziewięćdziesiątych wydawana jest gazeta samorządowa, która obecnie nazywa się "Gazetą Wodzisławską", a wcześniej była "Serwisem Wodzisławskim". Co ciekawe kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się według radców prawnych Urzędu gazeta nie należy do miasta, ponieważ w niejasnych okolicznościach została przekazana miejskiej jednostkce (Centrum Kultury), które teraz jest jej właścicielem. Nie zmienia to faktu, że jest gazetą finansowaną z budżetu miasta, a sprytny zabieg zmiany wydawcy spowodował, że gazeta jest wyjęta spod kontroli Rady Miejskiej. Pozornie jest niezależna, ale jednocześnie jest bardzo ważna dla obecnego Prezydenta. Przekonałem się o tym pod koniec zeszłego roku, kiedy zaproponowałem nadanie gazecie statutu. Poziom emocji był tak duży, że włodarz miasta w specjalnym odcinku na swoim Youtubie moim działaniom dedykował cytat Stalina.

Nie ma się co dziwić. Redaktorem Naczelnym "niezależnego" medium jest jedna z najbliższych współpracownic Prezydenta i jednocześnie rzecznik prasowy urzędu. W gazecie pojawiają się więc np. "obiektywne" wywiady, które pracownik przeprowadza ze swoim przełożonym, albo komentarze M. Kiecy do działań radnych, którzy są w opozycji do niego. Szczególnie jaskrawym przypadkiem jest dla mnie sytuacja sprzed ostatnich wyborów samorządowych.

W 2018 roku ukazująca się w nakładzie ponad 18 000 egzemplarzy bezpłatna gazeta finansowana  z pieniędzy mieszkańców Wodzisławia Śląskiego przed wyborami  umieściła na swoich łamach tylko jednego ze startujących kandydatów na Prezydenta – urzędującego włodarza, który dzielił się z mieszkańcami swoją wizją miasta. Tym samym gazeta umożliwiła jednemu z kandydatów przewagę w postaci możliwości bezpłatnego dotarcia do większości wyborców. Jaki wpływ mogło mieć to na wynik wyborów? Można się tylko domyślać.

Jak wspomniałem wcześniej według opinii prawnej Rada Miejska nie ma wpływu na funkcjonowanie gazety, dlatego przygotowałem stanowisko, a w nim 10 najważniejszych zasad, które moim zdaniem powinien spełniać biuletyn (tym powinno być medium wydawane przez Urząd Miasta). Wydaje się, że nie są one wygórowane. Uważam, że biuletyn powinien posiadać regulamin w jasny sposób określający co, przez kogo i na jakich zasadach jest w nim publikowane", a dla zapewnienia bezstronności redaktorem naczelnym oraz członkiem redakcji nie powinni być urzędnicy miejscy. Celem jego wydawania powinno być informowanie w bezstronny sposób o odbywających się w mieście wydarzeniach i działaniach organów miasta, ale co ważne treści zamieszczane w biuletynie powinny być neutralne politycznie i nie powinny faworyzować nikogo z grona lokalnych polityków. Biuletyn miałby promować miasto – jego historię, kulturę, atrakcje, a nie konkretne osoby. Wreszcie coś, co w ostatnim dniach przelało dla mnie czarę goryczy w tej sprawie. biuletyn dotowany z pieniędzy mieszkańców nie powinien sprzedawać reklam ani płatnych ogłoszeń. 

Teraz czas na reakcję bezpośrednio zarządzającego gazetą dyrektora WCK i pośrednio zarządzającego Prezydenta Miasta. Oczywiście już się domyślam jak będzie wyglądała.

* tak gazety wydawane przez samorządy określa Sieć Obywatelska Watchdog Polska w swoim raporcie. Jeśli ktoś ma więcej czasu to zachęcam do jego przeczytania. Można go znaleźć na stronie sprawdzamyjakjest.pl 


Chciałbyś pisać bloga? Napisz do nas: kontakt@tupolska.com

Adrian Jędryka

Adrian Jędryka

Mąż, ojciec, chrześcijanin oraz wodzisławski radny, który uważa, że władze powinny bardziej słuchać mieszkańców, dla których pracują. Polityka to dla mnie troska o dobro wspólne.

Redakcja Rybnik.com.pl nie odpowiada za treści oraz materiały publikowane przez użytkowników platformy blogowej. Treści i materiały publikowane przez Użytkowników stanowią prywatne opinie Użytkowników, za których publikacje Redakcja nie ponosi odpowiedzialności.

Oceń publikację: + 1 + 19 - 1 - 15

 

Komentarze (1):
  • ~rzyt 2021-06-09 17:18:22

    W SWD macie "Kiecuszkę", a Rybnik ma "Kuczerówkę". Oczywiście, dla dobra mieszkańców, za ich pieniądze. Ciekawe jest podejście "niezależnych" co tam piszą artykuły, gdy trzeba bić peony dla tego co płaci, powołuje....

    "Wolna prasa" od myślenia...

    8 3

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.