zamknij

Magdalena Sierny

Mikołaj i jego słodkie prezenty

2017-12-02

Dzisiaj przemawia przeze mnie edukator żywieniowy. A pod lupę biorę słodkie upominki dla naszych pociech!

Proszę, zamknijcie oczy i pomyślcie o Waszych ulubionych słodkościach. Co czujecie? Przyjemność? Szczęście? Pewnie większość z Was zdecydowanie ma ze słodyczami pozytywne skojarzenia. Bo są pyszne? Tak, nie ma się co oszukiwać. Ale zauważcie, że słodycze kojarzą nam się miło nie tylko ze względu na smak. Od dzieciństwa towarzyszą one przyjemnym chwilom. Piątka z przyrody – czekolada. Świadectwo z paskiem – lody. Babcia – ciasto. Urodziny – tort. Ale czy to źle?

Zacznijmy od przykrego faktu – aktualnie statystyczny Polak zjada corocznie 40 kg cukru. To daje około 100 g cukru dziennie. Dla osób, które nie potrafią sobie wyobrazić, ile to 100 g cukru, podpowiadam – 20 ŁYŻECZEK. Dziennie. Myślicie sobie - na pewno nie ja! Niestety muszę Was zmartwić. Jeśli jecie na śniadanie np. musli, do tego jogurt o smaku truskawkowym i popijacie napojem pomarańczowym, właśnie spożyliście około 10 łyżeczek cukru. A gdzie reszta dnia? Kiedy jakieś słodkości? Dodatek cukru w żywności jest wszechobecny i często nie jesteśmy tego nawet świadomi, bo przecież cukier w cukierniczce stoi... Natomiast choroby, tak zwane dietozależne (o tym na pewno kiedyś napiszę osobno), są coraz powszechniejsze. Nie zwalam całej winy na cukier, ale jemy go po prostu za dużo - i z roku na rok coraz więcej.

W naszym pokoleniu już nic się nie zmieni, bo ze słodyczami jesteśmy związani EMOCJONALNIE. Natomiast możemy uczyć nasze dzieci świadomych wyborów i ZDROWEGO podejścia do słodyczy. Dlatego zachęcam do udziału w akcji "Całkiem NIEsłodki prezent". Dajmy na Mikołaja naszym pociechom coś, co sprawi im radość, a nie jest toną słodyczy. Książeczki, kolorowanki, albumy z naklejkami, plastelina, farbki, kredki, wymarzona bluzka z Elsą, a nawet suszone owoce, orzechy, gorzka czekolada, musy owocowe czy świeże owoce. Wystarczy się chwilę zastanowić, a pomysły same przychodzą to głowy.

W żadnym wypadku kategorycznie nie zakazuję słodyczy. Niech w paczuszcze od Świętego Mikołaja będzie ulubiony przysmak. Ale jeden. Nawiawiam do powolnej zmiany roli słodkości: z pocieszacza i remedium na zły humor - na normalny, nienadużywany produkt w jadłospisie. Ja równieź czasem jem słodycze i nie zamierzam całkowicie przestać. Bo są one na tyle wszechobecne, że taki cel jest niezwykle trudny do osiągnięcia. Chodzi tutaj o wypracowanie ZŁOTEGO ŚRODKA. Pamiętajcie: co za dużo, to niezdrowo!

Udanych Mikołajek :) A grubiorzom z okazji Barbórki tyle samo wyjazdów co zjazdów ;)

Magdalena Sierny

Magdalena Sierny

Magdalena Sierny jest magistrem dietetyki i edukatorem żywieniowym, absolwentką Wydziału Lekarskiego CM Uniewersytetu Jagiellońskiego. Szczególnie interesuje się żywieniem kobiet ciężarnych i karmiących oraz wspomaganiem żywieniowym w chorobach. Prowadzi poradnię dietetyczną "Diety i maszkiety" w Rybniku oraz warszaty edukacyjne.

Redakcja Rybnik.com.pl nie odpowiada za treści oraz materiały publikowane przez użytkowników platformy blogowej. Treści i materiały publikowane przez Użytkowników stanowią prywatne opinie Użytkowników, za których publikacje Redakcja nie ponosi odpowiedzialności.

Oceń publikację: + 1 + 20 - 1 - 1

 

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.