zamknij

Maciej Urbańczyk

Smog, nasza specjalność?.

2019-09-26

Smog – skąd wiemy, że jest powietrze? Bo w Rybniku go widać i czuć.

Któryś kabaretów trafnie stwierdził , że w Polsce smog jest największy bo jesteśmy światowym liderem w jego zwalczaniu. Znaczy gdybyśmy go nie mieli nie było by szans na bycie liderem. Proste!.

Pytanie czy to liderowanie nam się opłaca? W zależności od źródła w Polsce umiera od zatrucia smogiem /wszelki komplikacje zwłaszcza oddechowe czy sercowe/ od 44-50 tys. osób rocznie! Czy to dużo ? Taki Rybnik znika z Polski co 2 lata. 50 tys. obywateli i nikt nie trąbi na alarm !! Rząd zamiata sprawy pod przysłowiowy dywan. Czy zatem ofiarami są tylko beneficjenci ZUS? Pewnie nie, statystyka to statystyka.

Ale co tam inne regiony. Rybniczanie mogą być dumni. Rybnik stale zajmuje jedno z pierwszych miejsc pod względem zanieczyszczenia powietrza w Polsce ( oczywiście i w Europie) a są dni że jesteśmy na 1 miejscu. Ciekawe ile takich pierwszych zajmiemy w tym „sezonie grzewczym”. Wiemy z czego to wynika- deputaty, stare kotłownie, drogi gaz itp. itd. Jakie znajdziemy jeszcze wymówki?

Większość wie, że nie problem tylko w węglu czy starym piecu. Każdy posiadający taki piec przez całe lato sumiennie zbierał kartony po sokach czy mleku, bo gdy przyjdzie ten czas - pierwsze chłody - ten karton w „ostatniej swej drodze” oda ciepło domownikowi. Wykończony sąsiad po takiej dawce „gorąca” weźmie odwet, już jutro dokładając do kartonów stare kapcie lub pampersy.

Mimo obowiązkowych kubłów na śmieci i wprowadzonej segregacji dalej wiele osób traktuje plastik jako wysokokaloryczne paliwo /hajcuje się jak diabli/… po co je „marnować”. Mamy zatem już od początku września najpierw nieśmiałe „strzały „ z jednego dwóch kominów by w październiku „zacząć umierać” i tak do wiosny.

Ilu Rybniczan ma kaszel palacza? Tak, tak, nie tylko od papierosów a właśnie od zatrutego powietrza!, „palacze” plastiku trują wszystkich siebie też .. ale co tam. Scenka jakich pewnie widzieliście wiele – z komina wylatuje dym jak z krematorium, przyjeżdża Straż Miejska, wychodzi kobiecina i mówi - właściciela nie ma, ja tu tylko mieszkam, Straż odjeżdża, kurtyna, spełniony obowiązek !

Rząd nie pomaga to fakt, tracimy miliony z dotacji Unijnych po tworzymy takie procedury, że wymiana kotła to wirtuozeria biurokracji. Czy musimy liczyć na rząd ? nie!. Wiemy, że tam nikt nie ma o tym pojęcia. Czy nie lepiej zacząć tu na miejscu w naszej społeczności?!. Plastik, papcie, stare szmaty do wora nie do pieca i sami podniesiemy jakość powietrza.

Nie liczcie na uchwały, rozporządzenie czy inne działania rządu. To nasze zdrowie nie rządu! To my musimy zmienić swoje zachowanie. Walka ze smogiem to też odpowiednie, umiejętne palenie /stare kotły zasypuje się węglem „z góry” / zamiast spalania uzyskujemy „gazowanie węgla” oczywiście to z lenistwa po co dokładać do pieca 3 razy jak można zasypać raz na maxa !!!

Możemy dyskutować o efekcie cieplarnianym, robić marsze „za, ku czci i na cześć” ale jak sami tu w naszym mieście nie zaczniemy inaczej podchodzić do środowiska to zanim staniemy się ofiarami Globalnego Ocieplania zginiemy tu po cichu Lokalnie.


Chciałbyś pisać bloga na Rybnik.com.pl? Napisz do nas: redakcja@rybnik.com.pl

Maciej Urbańczyk

Maciej Urbańczyk

Maciej Urbańczyk jest przedsiębiorcą i Prezesem Fundacji Ochrony Zabytków Ziemi Jurajskiej oraz Stowarzyszenia Prawica Liberalna. Aktywny politycznie i społecznie, bezpartyjny, startował w wyborach uzupełniających do Senatu 2014 i Sejmu 2015.

Redakcja Rybnik.com.pl nie odpowiada za treści oraz materiały publikowane przez użytkowników platformy blogowej. Treści i materiały publikowane przez Użytkowników stanowią prywatne opinie Użytkowników, za których publikacje Redakcja nie ponosi odpowiedzialności.

Oceń publikację: + 1 + 27 - 1 - 3

 

Komentarze (1):
  • ~sympatykrybnika 2019-09-26 16:02:19

    Do BLOGI.RYBNIK.COM.PL / MACIEJ URBAŃCZYK / SMOG, NASZA SPECJALNOŚĆ?.

    Efektywność energetyczna, a jakość życia

    Jak wyprodukować tyle prądu, co obecnie zużywamy, a może jeszcze więcej?
    Kwestią kluczową jest RACJONALIZACJA USŁUG ENERGETYCZNYCH, aby mieć jak najwyższą jakość życia, jak najwyższą jakość usług energetycznych, zużywając jak najmniej zasobów.
    Czy są to rzeczy niesamowite?. Nie, można to zrobić.
    Gdzie nie spojrzymy,
    czy na budynki (jak można zmniejszyć ich zużycie energii?),
    czy na transport (jak można zmniejszyć jego zużycie energii?),
    czy na zużycie prądu przez różne urządzenia,
    widzimy pole do działania.
    Jak się okazuje możemy spokojnie mając 1/3 obecnej energii mieć lepszą jakość usług energetycznych.

    Weźmy na przykład budynki.
    Dzisiaj budynek w Polsce ma średnio 170 kWh/m2 rocznie na ogrzewanie, nowy budynek ma 100, dom pasywny jakeś 15. Dom pasywny to technologia z przed ćwierć wieku. Dzisiaj może być jeszcze lepiej 7, 8 kWh/m2 rocznie na ogrzewanie. Tak naprawdę, aby było ciekawiej, koszt domu lepszego niż pasywny wynosi tyle samo co budynek, który zużywa 100 kWh/m2. Np system grzewczy w domu konwencjonalnym musi mieć jakieś piece, rury, kolektory, itd. Za 30 tys. w domu pasywnym, albo lepszym masz powietrzną pompę ciepła z rekuperacją i to kosztuje jakieś 30 tys. Budowa domu na płycie fundamentowej, a nie na fundamentach, które są mostkiem termicznym kosztuje tyle samo. Zrobienie domu szczelnego wymaga tylko pomyślunku i kosztuje tyle samo, tylko izolacja trochę kosztuje, ale to są groszowe sprawy. Nawet gdyby ten dom miał kosztować kilka % drożej, to przecież kupujemy go kredyt i w związku z tym płacimy jakąś kwotę raty (x), do tego dochodzi jakaś kwota utrzymania domy (y). Płacimy w sumie jakieś (x+y) miesięcznie. Jak mamy zapłacić trochę więcej kwotę (x), a (y) będzie mikroskopijne, to w sumie (x+y) będzie niższe w domu zero energetycznym, niż w tym domu konwencjonalnym. W starych domach niezaizolowanych to nie jest tylko kwestia rachunków za ogrzewanie i ubóstwa energetycznego ale kwestia JAKOŚCI ŻYCIA. Nie jesteśmy w stanie dobrze dogrzać takiego domu źle zaizolowanego. Grzejemy najczęściej najtańszym paliwem w tym śmieciami, które zbiera się cały rok. Trujemy siebie i sąsiadów i tak mamy w domu nie 20 stopni, tylko kilkanaście, a po za tym marzniemy w zimie. Zimne ściany na których skrapla się wilgoć sprzyjająca grzybom niż ludziom w tym domu. Więc nie jest to kwestia NISKIEJ EMISJI, ale także JAKOŚCI ŻYCIA.

    Spójrzmy na transport.
    System, gdzie wszyscy jeżdżą własnymi samochodami jest dla miasta po prostu szkodliwy na wiele różnych sposobów. Co do transportu rowerowego, zbiorowego – daje to korzyści nie tylko oszczędności energii, czy ropy, ale jest funkcją życia w mieście. Np w Kopenhadze, gdzie większość (największa grupa) ludzi jeździ rowerami, kolejna transportem zbiorowym i pieszo, a najmniejsza własnymi samochodami. Takie miasto jest tańsze do utrzymania, czyli tańsze dla podatników, bo drogi, parkingi, kosztują. Ponadto jest smród, hałas, korki i to wszystko obniża jakość życia. Np w Moskwie, Warszawie, Krakowie centrum jest zablokowane z niższa jakością życia.

    Podsumowując wszystkie działania efektywnościowe, które można zrobić i zetnie się z cięcie zużycia energii do 1/3, to będziemy mieć wyższą jakość życia jak na początku z zużywaniem mniejszej ilości zasobów. Przy zracjonalizowanym zużyciu energii dużo łatwiej zaspokoimy wytworzenie jej za pomocą naszych własnych OZE. Dzisiaj próba dostarczenia tyle OZE ile obecnie energii wysysamy byłoby olbrzymim i kosztownym projektem, nie wiadomo czy się spinającym. Po racjonalizacji starczy nam zasobów OZE za rozsądne pieniądze.

    Dzisiaj dyskutujemy: czy wiatraki?, czy fotowoltaika?, czy biogaz?, czy geotermia?, czy coś tam?. Są to źle postawione pytanie. Generalnie żadna z tych dróg się nie spina, ale jak pomyśleć systemowo, że owszem mamy wiatr, mamy słońce, które są niestabilne, więc uzupełniamy je energią z biogazowni, którą można uruchomić wtedy kiedy nie masz wiatru, nie masz słońca wraz z inteligentnymi magazynami ciepła, które by mogły zbierać nadwyżki energii, zerować potrzeby grzewcze pobierane z sieci kiedy niema wiatru i słońca. Jak to wszystko opakujemy w spójny system, to to wszystko zadziała. Należy skończyć z licytowaniem się. Ludzie z fotowoltaiki twierdzą, że wiatr jest do „kitu”, bo coś tam hałasuje; ludzie z wiatru klną na biogaz, że śmierdzi; ludzie z biogazu wieszają psy na fotowoltaice, że niestabilna. Nawzajem się wszyscy boksują, zamiast się zebrać do kupy i stwierdzić współpracujemy. Chodzi o myślenie systemowe i integrację tych wszystkich źródeł i zarządzanie popytem na energię. Czyli klastry energetyczne, gdyż łatwiej to zrobić w skali lokalnej, niż w skali ogólnokrajowej. Klastry na poziomie gminnym, powiatowym, w których może być biogazownia, jeden czy dwa wiatraki, fotowoltaika i magazyny ciepła (na osiedlach sezonowe, a w domkach mniejsze tygodniowe, dwutygodniowe) i zelektryzowany transport. Wprowadzone muszą być dynamiczne taryfy prądu i tak energia z wiatru i słońca będzie tania (10 groszy za kWh), a z biogazowni droższa (100 groszy za kWh). W połączeniu tego z akumulatorem np. w samochodzie elektrycznym (85 kWh), będziemy go ładować energią za 10 gr i wykorzystywać gdy energia będzie po 100 gr. Mając w Polsce 4 miliony aut elektrycznych, to w ich akumulatorach zmieści się obecne całodniowe użycie prądu w Polsce. Jest to przykład jak elektryfikacja transportu może stabilizować cały system.

    Te zmiany są nieuniknione. Obecny system energetyczny powstał kilkadziesiąt lat temu, w innych uwarunkowaniach, przy innych dostępnych technologiach. W świecie nastąpiły znaczne zmiany po prostu trzeba je antycypować i bazować na tych technologiach, które są obecnie rozwijane. Obecny nasz system jest odporny na zmienność warunków. Ze słońca możemy mieć 75 GW, a z wiatru 48 GW, czyli tej energii jak będzie świecić i będzie wiało, jest dużo. Należy to połączyć z magazynami ciepła, ładowaniem samochodów elektrycznych, z elektrolizą wody w celu otrzymania wodoru, którym potraktujemy biogaz robiąc z niego biometan odpowiednik gazu ziemnego gromadzonego w naszych dużych magazynach gazu. Więc jak nie będzie świecić i wiać to my mamy energię w naszych magazynach ciepła, w naszych samochodach elektrycznych, w biometanie w magazynach gazu. Takie działania prowadzą do zamienienia energii z niestabilnych źródeł w stabilną energię zmagazynowaną w taki lub inny sposób.

    9 2

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.