zamknij

Maciej Urbańczyk

Własne M czy wynajmowane.

2019-11-18

Lepsze ciasne /mieszkanie/ ale własne! Czy na pewno?

Kto nie zna tego powiedzenia? I mimo, że na pozór wydaje się to oczywiste, że lepiej mieć mieszkanie własne niż wynajmowane to odpowiedź przy głębszym zastanowieniu nie jest wcale taka oczywista. Zwłaszcza gdy jesteś 20-25 latkiem. Temat wywołała jedna z czytelniczek po „dyskusji” rodzinnej. Zatem spróbujmy okiełznać temat.

Na Śląsku, ba, ogólnie w Polskiej tradycji jest posiadanie własnego domu, mieszkania. Bycie na swoim to spokój, duma, bezpieczeństwo. I pewnie jeszcze 50 -100 lat temu to można by uznać za pewnik ale czy tak jest dzisiaj?

Czasy się zmieniły mobilność /elektroniczna – internet/ komunikacja miejska, łatwy dostęp do własnego samochodu powoduje, że coraz częściej pracujemy poza miejscem zamieszkania. Co nas trzyma na starym miejscu?. Przyzwyczajenie? Rodzina czy kredyt !!!

Spróbujmy na początek zmierzyć się z mitem własnego M. ! Nie mam pytań gdy to jest już własny dom czy mieszkanie , odziedziczone lub kupione za gotówkę. Ale!, czy /jako były bankowiec zadam to pytanie/ mieszkanie kupione na kredyt jest wasze? Mieszkanie które macie do spłaty w 90% przez najbliższe 25-30 lat to moje mieszkanie czy raczej banku? Oczywiście nie macie z bankiem umowy najmu ..powiecie. A czym jest umowa kredytowa? Wszak to stałe zobowiązanie do spłaty comiesięcznej kwoty najmu – upsss raty kredytowej.

Zatem ktoś powie skoro tak, to wynajem nie różni się od kredytu, to wolę kredyt. Dla osób w przedziale 40-50 lat którzy kupują pewnie 2 lub 3 mieszkanie w życiu to stabilność i nawet jak się posiłkują kredytem to zwykle małym lub tylko na remont. Kwota niewielka, koszt nieduży ryzyko zmiany miejsca zamieszkania już mniejsze. Zgoda.

W przypadku młodych sprawa ma się zgoła inaczej, - liczymy pieniądze. Na Śląsku poza Katowicami praktycznie wszędzie znajdziemy tańszą ofertę na wynajem niż potencjalna rata kredytu w wys. 80-90% zaciągniętego zobowiązania czy nie lepiej oszczędzać na większy wkład niż obciążać się maksymalnym możliwym kredytem??? /pisałem o Frankowiczach to już kompletny absurd wzięli np.; 200.000 zł w przeliczeniu na zakup mieszkania, spłacali 5 lat, i mają do spłacenia ..260.000zł/. ale ok, załóżmy mamy kredyt bez ryzyka kursowego ..a inne ryzyka? Awans, lepsze miejsce pracy / w innym mieście/ co wtedy? Szybka sprzedaż ile wtedy stracicie? Stoi puste – strata! Wynajem – za tanio strata! Zatem wydajecie na kredyt i nowe (już wynajęte) w innym mieście jakieś lokum! Gdzie logika gdzie ekonomia?

Jako były bankowiec powiem wprost, mentalność posiadania własnego M przez Polaków to żyła złota dla banków. Polacy nie myślą , nie liczą kosztów – chcą mieć swoje (taaaa swoje… z hipoteką na 30 lat). Na zachodzie ok 50% mieszkań to mieszkania na wynajem, rzadko który inwestor nie posiadając min wkładu decyduje się na zakup mieszkania. Na zachodzie gdzie wartość najmu bywa praktycznie równa racie kredytowej !!! Ale co tam „Polak na zagrodzie równy wojewodzie”

Dla większości z nas porównanie najmu do raty kredytowej to zupełna abstrakcja. (bardziej mentalna niż finansowa, ale abstrakcja) Zastanówmy się jeszcze nad jednym aspektem. Przedstawiam wykresy ilu nas będzie za x lat. Dzisiaj mamy rozdmuchany bum na mieszkania dla 40-50 latków. Zobaczcie ile osób pojawi się wśród klientów za 20 lat? Wiecie ile będzie pustych mieszkań? Dalej będą rosły w cenie? Czy nie warto poczekać 5-10 lat i kupić mieszkanie ze znacznym dyskontem z uwagi na brak popytu?

Oczywiście decyzje Własne M czy wynajmowane, każdy podejmie z Was sam. Ważne! do czego zachęcam by przed zakupem zrobić sobie dokładną kalkulację w banku by wiedzieć ile faktycznie będzie was kosztować to mieszkanie po spłacie całego kredytu /bez przeszkód, czego wam życzę/, a o ile taniej wyjdzie wam wynajem i oszczędzanie na jak największy wkład min 50-60% ceny kupowanej nieruchomości.

Może się okazać, że te 1-2 godziny poświęcone na analizę finansową pozwolą Wam nie tylko zaoszczędzić kłopotów, ale i kilkadziesiąt bądź kilkaset tysięcy złotych w 30 letnim budżecie rodzinnym.

/Zachęcam do pytań proszę je kierować na maila biuro@prawicaliberalna.pl , lub na kontakt; www.facebook.com/mk.urbanczyk/


Chciałbyś pisać bloga na Rybnik.com.pl? Napisz do nas: redakcja@rybnik.com.pl

Maciej Urbańczyk

Maciej Urbańczyk

Maciej Urbańczyk jest przedsiębiorcą i Prezesem Fundacji Ochrony Zabytków Ziemi Jurajskiej oraz Stowarzyszenia Prawica Liberalna. Aktywny politycznie i społecznie, bezpartyjny, startował w wyborach uzupełniających do Senatu 2014 i Sejmu 2015.

Redakcja Rybnik.com.pl nie odpowiada za treści oraz materiały publikowane przez użytkowników platformy blogowej. Treści i materiały publikowane przez Użytkowników stanowią prywatne opinie Użytkowników, za których publikacje Redakcja nie ponosi odpowiedzialności.

Oceń publikację: + 1 + 17 - 1 - 10

 

Komentarze (2):
  • ~Maria.S 2019-11-19 12:43:52

    o już są minusy... niezrozumienie tematu podanego na tacy czy brak logicznego ( ekonomicznego myślenia) ?

    4 9
  • ~Barakuda 2019-12-03 20:01:07

    Zgadzam się z autorem w 100%. Koszt najmu jest znacznie niższy niż kredyt. Wygoda jaką daje nam najem nie porównywalna. Biorąc kredyt poza tym, że się przywiązujemy do miejsca to płacimy wszelkie koszty zwiazane z kredytem ( odsetki, prowizje itp) i dorabiamy w ten sposób bank. Nawet jeśli kredyt chcemy spłacić przed terminem, to część odsetkowa jest tak ustawiona, że na początku jest bardzo wysoka i z czasem maleje (rośnie kwota splaconego kapitału). To powoduje, że przy wcześniejszej spłacie np. po 10 latach splacilismy już zaczną cześć odsetek i po podluczeniu wychodzi, że oprocentowanie kredytu wyniosło 25% a nie 3,75%. Bank musi się naszym kosztem nachapać. Przy wynajmie jeśli chcemy zmienić miejsce zamieszkania to możemy to zrobić bez problemu w każdej chwili...

    4 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.